Serwis internetowy langloo.com wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają korzystanie z jego zasobów. Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Czytanki angielskie

Dziwactwa prezydenta Gambii

Autor: Langloo
Poziom: Średniozaawansowany

Twoja ocena: {{rated}}



Czytaj
 
Ćwicz

Kiedy spojrzycie na mapę polityczną Afryki Zachodniej, to w południowej części kraju znanego z rajdu Paryż-Dakar – czyli Senegalu – zobaczycie niewielki prostokąt, który po bliższych oględzinach okaże się niepodległym krajem. Tym państwem jest najmniejszy kraj Afryki – Gambia, była kolonia brytyjska, która od 1965 roku jest niepodległą republiką.

 

Jeszcze do niedawna, na tle ogólnego chaosu panującego w Afryce Gambia wydawała się oazą spokoju. Ten niewielki, niespełna dwumilionowy kraj, od lat stawiany był za przykład innym państwom Afryki. Podkreślano, że po uzyskaniu niepodległości można zbudować na czarnym lądzie kraj spokojny i stosunkowo zamożny.

 

Kilka lat temu Gambia została dostrzeżona przez wielkie międzynarodowe firmy turystyczne, które bardzo szybko wybudowały tutaj sieć swoich hoteli. Niewielkie międzynarodowe lotnisko w stolicy Bandżul zaczęło co tydzień przyjmować dziesiątki wielkich samolotów pasażerskich, wypełnionych bogatymi turystami z Europy i Ameryki, chcącymi chociaż na chwilę poczuć smak i zapach czarnej Afryki. Ten turystyczny boom wszystkimi siłami wspierała tutejsza władza. Jej przedstawiciele zdali sobie sprawę, że pełne dolarów i euro portfele turystów bardzo szybko stały się podporą gospodarki całego kraju.

 

Jednak nic nie trwa wiecznie, i w końcu dla Gambii przyszły niepewne czasy. Ale o co chodzi? Otóż prezydentowi Gambii zmarła niedawno ciotka. Niby nic wielkiego – w końcu ciotki umierają na całym świecie – jednak tym razem było inaczej. Po śmierci ciotuni władca kraju miał dziwny sen, w którym wyraźnie zobaczył, jak złe moce powodują śmierć jego zmarłej krewnej. Zaraz po tym jak prezydent się obudził, doszedł do wniosku, że był to sen proroczy i uwierzył, że jego poczciwą ciotkę zabiły czary. Władca natychmiast podjął odpowiednie kroki – zwołał posiedzenie rządu i nakazał wszystkim siłom w kraju zrobić z tym porządek. Ale z czym? – zaraz się zapytacie. No... oczywiście, że z czarownicami. Tak oto cała gambijska policja, wojsko, siły specjalne, tajniacy i donosiciele – cały ten tłum ludzi zaczął przetrząsać kraj w wzdłuż i wszerz, by wyłapać wszystkie kobiety mające zdolność rzucania czarów. W ciągu zaledwie kilku tygodni aresztowano i osadzono w specjalnych więzieniach tysiące bogu ducha winnych kobiet, na które padł chociaż cień podejrzenia, że umieją czarować. Więzienia to jeszcze nie wszystko. Otóż specjalnie dobrany zespół prezydenckich szamanów poi pojmane „czarownice” specjalnym magicznym napojem, który rzekomo sprawi, że ich czary nie będą już groźne. Nie wiadomo jakie skutki przynosi to swoiste „odtruwanie”, ale chyba kiepskie, ponieważ kobiety nadal nie zostały wypuszczone na wolność. Ciągle siedzą w więzieniach i wciąż są pojone coraz to różnymi odmianami specjalnych mikstur.

 

Kolejną kuriozalną decyzją prezydenta jest rozporządzenie, w którym oficjalnie zakazuje on stosowania w całym kraju leków na AIDS. Według władcy leki te w ogóle nie działają. Natomiast zaleca on, aby stosować ziołowe mikstury wykonane przez jego szamanów, które wyleczą AIDS w kilka tygodni.

 

Oprócz wydawania dziwacznych decyzji sprowadzających kraj z powrotem do „ciemnych czasów”, prezydent dokonał ostatnio wielkiego odkrycia, które postanowił wszystkim obwieścić. Otóż na zwołanej specjalnej konferencji prasowej oświadczył wszem i wobec, że jest wybrańcem, a jego ciała nie imają się kule. No cóż, powiecie – może faktycznie prezydent jest kuloodporny. Jednak nie wszyscy mu uwierzyli i po jego wystąpieniu międzynarodowy rating Gambii zaczął spadać w astronomicznym tempie.

 

To tyle opowieści o perle Afryki Zachodniej. Także pamiętajcie – jeśli kiedykolwiek zdecydujecie się na wyjazd do Gambii, to uważajcie, aby nigdy, absolutnie nigdy, nie rozmawiać tutaj z nikim o polityce. A jeżeli już ktoś wam ze śmiertelną powagą opowie o kuloodpornym prezydencie, to w żadnym wypadku się nie śmiejcie, tylko kiwajcie głową, wychwalając cudowne moce otaczające gambijską głowę państwa. No cóż, życzymy miłej podróży!

Słowniczek
{{item.term}}
{{item.description}}