Serwis internetowy langloo.com wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają korzystanie z jego zasobów. Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Czytanki angielskie

Kochanek królowej-dziewicy

Autor: Langloo
Poziom: Zaawansowany

Twoja ocena: {{rated}}



Czytaj
 
Ćwicz
Czasy elżbietańskie w Wielkiej Brytanii, która na ogół postrzegana jest jako państwo niezwykle konserwatywne, były w gruncie rzeczy okresem bardzo rozpustnym. Ludzie wtedy byli pozbawieni moralnych zahamowań – wystarczy przypomnieć sobie popularny serial Dynastia Tudorów. Nawet Elżbieta I Tudor, zwana również Elżbietą Wielką i królową-dziewicą – uchodząca za władczynię o nieskazitelnej moralności, która zrezygnowała z osobistego szczęścia na rzecz służby ojczyźnie – pozwalała sobie na więcej, niż można by się tego po niej spodziewać...

Prawdą jest, że społeczeństwo angielskie za czasów jej panowania przestrzegało sztywniejszych norm zachowania. Nie oznacza to jednak, że było ono bardziej pruderyjne od współczesnego. Wierność i wstrzemięźliwość nie były wcale tak powszechne, jak by się to mogło wydawać. Wspomnijmy choćby sztuki Szekspira, najsłynniejszego brytyjskiego pisarza tamtych czasów, w których znaleźć można mnóstwo nawiązań do seksualności i cielesności.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się więc wydawać, że postępowanie Elżbiety I – w tym przede wszystkim dobrowolne pozostanie w stanie panieńskim i rezygnacja z macierzyństwa – było czymś zupełnie niespotykanym i zaskakującym. Decyzje te wcale nie wydają się dziwne, kiedy wziąć pod uwagę fakt, że była ona córką słynnego króla Henryka VIII, którego trudno nazwać idealnym mężem. Dla matki Elżbiety, Anny Boleyn, Henryk VIII porzucił pierwszą żonę i zerwał więzi z Watykanem. Kiedy jednak straciła ona jego względy, nakazał ściąć jej głowę. W podobny sposób król pozbawił życia także Katarzynę Howard – piątą z sześciu swoich żon.

Elżbieta I przez 45 lat swojego panowania doczekała się przydomka królowej-dziewicy. Niektórzy historycy sugerują jednak, że nie do końca się on jej należy, gdyż królowa – pomimo olbrzymiego poświęcenia sprawom państwa – wcale nie wyrzekła się uciech cielesnych.

Życie prywatne monarchini (w tym jej doświadczenia z mężczyznami) było w jej czasach tematem licznych plotek. Spekulowano na przykład, że Elżbieta zrezygnowała ze współżycia z powodu ułomności fizycznych, jakie zostały jej po przebytej ospie. Związkiem budzącym do tej pory szczególne zainteresowanie badaczy jest znajomość Elżbiety z Robertem Dudleyem – szlachcicem, z którym królowa dorastała i którego nazywała pieszczotliwie sweet Robin (pol. słodki Robin). Niezwykle przystojny, wysoki i ciemnooki Robin budził zainteresowanie wielu kobiet. Trudno więc się dziwić, że darząca go wielką sympatią (a według niektórych ogromną miłością) władczyni chciała go mieć zawsze przy sobie, mimo że nie mogła (lub nie chciała) go poślubić. Nie tylko na dworze angielskim, ale i zagranicą, szeroko komentowano fakt, że (rzekomo) to właśnie z nim Elżbieta zgłębiała tajniki alkowy. Plotki te dodatkowo podsycały pojawiające się od czasu do czasu mniej lub bardziej wiarygodne plotki, jak np. ta, że królowa kupowała sobie milczenie służby ukochanego...

Tak czy inaczej, historycy twierdzą, że gorący romans łączący Elżbietę i Roberta nigdy nie został do końca skonsumowany w obawie przed zajściem królowej w ciążę. Kochankowie pozwalali sobie jednak podobno na wiele. Potrafili okazywać sobie czułość nawet publicznie, nie zważając na liczne plotki i powszechne oburzenie. Dudley od 17. roku życia był żonaty, jednak powszechnie było wiadomo, że jego miłość do królowej przewyższała miłość do  żony. Udowodnił to ostatecznie, przenosząc się na dwór królewski, a żonę pozostawiając w domu. Wreszcie, w wieku zaledwie 28 lat, nieszczęsna małżonka zginęła tragicznie, spadając ze schodów. Mówiono wówczas, że oboje kochanków przyczyniło się do tego wypadku.

Elżbieta bardzo dbała o związek z Robertem, czego ostateczny wyraz dała, mianując go lordem protektorem. W praktyce oznaczało to, że w przypadku jej śmierci mógłby on objąć rządy jako regent. Dudley otrzymał także liczne tytuły szlacheckie, posiadłości i pensję w wysokości 20 tys. funtów rocznie (a w tamtych czasach była to zawrotna suma pieniędzy), a także zyski z podatków za import francuskich i hiszpańskich win.

Dlaczego jednak Elżbieta nie poślubiła młodego wdowca? W podjęciu takiej decyzji z pewnością nie pomogła atmosfera skandalu wokół śmierci poprzedniej żony Dudleya. Ponadto dająca się czasem ponieść uczuciom królowa była nieodrodną córką swojego ojca i na pierwszym miejscu zawsze stawiała sprawy kraju. Małżeństwo z monarchą było w tamtych czasach transakcją czysto polityczną. Gdyby Elżbieta wyszła za angielskiego szlachcica, siłą rzeczy związałaby się z którąś z politycznych frakcji. Ślub z obcokrajowcem mógłby z kolei oznaczać utratę wpływów i uszczuplenie zawartości państwowego skarbca.

Z czasem królowa pogodziła się z faktem, że przyjdzie jej dokonać żywota w samotności. Paradoksalnie był to okres rozkwitu jej rządów, których ukoronowaniem było pokonanie hiszpańskiej Wielkiej Armady w jednej z najbardziej spektakularnych bitew morskich w historii. Odziana w zbroję Elżbieta osobiście dowodziła swoimi wojskami, dzięki czemu tchnęła ducha walki w żołnierzy i zasłynęła niezwykłą odwagą. Dowiodła tym samym swojej siły jako władczyni i dowódca. Do końca pozostała dumną i nieprzejednaną kobietą oraz królową. Za przydomek „Wielka” zapłaciła jednak wysoką cenę – nigdy nie było jej dane spełnić się w małżeństwie i macierzyństwie, co podobno – mimo wszystko – zawsze było jej pragnieniem.
Słowniczek
{{item.term}}
{{item.description}}