Serwis internetowy langloo.com wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają korzystanie z jego zasobów. Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Czytanki angielskie

Nawiedzone Culloden Moor

Autor: Langloo
Poziom: Początkujący
Czas czytania: 10 minut

Twoja ocena: {{rated}}



Czytaj
 
Ćwicz
Bitwa pod Culloden to prawdopodobnie jedno z najsłynniejszych i najkrótszych, a zarazem najbardziej krwawych starć w historii Zjednoczonego Królestwa. Wraz z nią zakończyło się powstanie jakobitów, którego celem było przywrócenie dynastii Stuartów na szkocki tron. Do walk doszło 16 kwietnia 1746 r. na błotnistej, porośniętej wrzosowiskami równinie, zwanej Culloden Moor, położonej w okolicach Inverness w Szkocji. Bitwa zakończyła się zwycięstwem wojsk królewskich, jednak miejsce, w którym do niej doszło, do dziś uchodzi za przeklęte.

Rzeź pod Culloden

W skład armii powstańczej weszli przede wszystkim członkowie klanów szkockich, a jej liczebność była niemal sześciokrotnie mniejsza od liczby żołnierzy w wojskach królewskich. Krwawe starcie rozpoczęło się atakiem artyleryjskim tych drugich, na który Szkoci odpowiedzieli brawurową lecz niezorganizowaną szarżą. Setki Szkotów padło już przy pierwszej salwie armatniej, kolejni zostali rozgromieni przez królewską piechotę, jeszcze inni wpadli w panikę i zostali wymordowani bez próby podjęcia walki. Doświadczeni żołnierze służący w regularnej armii mówili po bitwie, że nigdy nie widzieli tylu zabitych. W niespełna godzinę zginęło ponad dwa tysiące osób, niedobitki jakobitów zostały schwytane i pozbawione życia. Ranni powstańcy byli dobijani na miejscu – angielscy i hanowerscy żołnierze metodycznie przeczesali całe pole bitwy i okolice, aby upewnić się, że nikt nie ocalał. Przy okazji walk zginęło też kilkuset cywilów – mieszkańców znajdujących się nieopodal wiosek – przypadkowych obserwatorów starcia. Niedaleko Culloden Moor do dziś stoi chata zwana Old Leanach Cottage, w pobliżu której szukało schronienia trzydziestu rannych jakobitów. Ukryli się oni w stodołach otaczających domostwo, ale żołnierze królewscy i tak ich dopadli. Chcąc oszczędzić sobie wysiłku i kul, zablokowali wyjścia od zewnątrz i spalili powstańców żywcem. Nie powinno zatem dziwić, że książę Cumberland, który dowodził wojskami królewskimi, otrzymał w Szkocji niechlubny przydomek „Rzeźnika”.

Nawiedzone Culloden Moor

Sama bitwa zyskała nazwę „rzezi pod Culloden”, gdyż trudno mówić w jej przypadku o wyrównanych siłach i sprawiedliwej walce. Powstańców wyrżnięto co do jednego – rannych, umierających i uciekinierów z krwawej jatki. Wierzący w zjawiska nadprzyrodzone twierdzą, że to dlatego – mimo upływu ponad trzystu lat – torfowiska nadal mają barwę krwi. Poza tym nigdy nie słychać tu śpiewu ptaków, a w każdą rocznicę bitwy miejsce jest nawiedzane przez upiory poległych żołnierzy. Mieszkańcy okolicznych wiosek zarzekają się, że od strony Culloden Moor wyraźnie dochodzi wówczas odgłos maszerujących wojsk, jęków rannych i szczęku stali. Wielu świadków opowiadało o wysokim mężczyźnie ubranym w tradycyjny szkocki strój, który – jeśli się go zaczepi – bełkocze zdezorientowany i przerażony o klęsce. Groby poległych żołnierzy są oznaczone kamieniami i – zgodnie z legendą – nie rosną na nich wrzosy. Na niektórych głazach wymalowano znaki klanowe. W 1936 r. pewna kobieta znalazła na jednym z nagrobków fragment kraciastej tkaniny, a gdy go podniosła, ujrzała przerażającą postać straszliwie poranionego Szkota. Nawiedzone są także podobno okoliczne studnie, na czele ze Studnią Umarłych, z której pod żadnym pozorem nie wolno czerpać wody, gdyż mogłoby to zakłócić spokój jej mieszkańców. Nad torfowiskiem krąży także upiorny czarny ptak zwany The Great Scree of Culloden Moor, którego po raz pierwszy mieli zobaczyć uczestnicy bitwy z 1746 r., a który zgodnie z legendą przynosi pecha każdemu, kto go ujrzy.

Prawdziwość powyższych opowieści postanowili zbadać członkowie grupy Scottish Paranormal. Po przeprowadzonych badaniach potwierdzili oni obecność na polu bitwy takich niepokojących zjawisk, jak nagły wzrost temperatury nad grobami poległych czy różnice w pomiarach wilgotności, które zwykle odnotowuje się na obszarach wykazujących ponadprzeciętną aktywność paranormalną. Odkryto również inne anomalia, które potwierdzają, że nie jest to jedynie kolejne miejsce z tragiczną przeszłością. Najlepiej wiedzą o tym mieszkańcy wiosek otaczających Culloden Moor, którzy nie zapuszczają się w okolice dawnego pola bitwy po zmroku ani gdy spowija je gęsta mgła, w której trudno zorientować się, czy nie zyskaliśmy przypadkiem nieoczekiwanego towarzysza podróży…
Słowniczek
{{item.term}}
{{item.description}}