Serwis internetowy langloo.com wykorzystuje pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają korzystanie z jego zasobów. Korzystając z serwisu wyrażasz jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies.

Czytanki angielskie

Sweeney Todd

Autor: Langloo
Poziom: Średniozaawansowany

Twoja ocena: {{rated}}



Czytaj
 
Ćwicz
Mogłoby wydawać się, że najbardziej „wydajnym” mordercą w Londynie był Kuba Rozpruwacz. Sweeney Todd pobił jednak jego rekord. W ciągu 15 lat zamordował co najmniej 150 osób, którymi zajadało się całe miasto...

Londyn u schyłku XVIII wieku był miejscem wyjątkowo nieprzyjemnym. Po ulicach grasowali przestępcy, a większość mieszkańców z trudem wiązała koniec z końcem. Właśnie w takich warunkach przyszło dorastać młodemu Sweeney’owi. Już w wieku 15 lat trafił do więzienia po tym jak niesłusznie oskarżono go o kradzież zegarka. Za kratami poznał cyrulika, który z sympatii do chłopca nauczył go swego fachu. Po wyjściu na wolność młody Todd otworzył zakład cyrulicki przy Fleet Street. Niedługo potem w Londynie zaczęli znikać mężczyźni.

Nie wiadomo dlaczego golibroda zaczął zabijać. Początkowo mordów dokonywał poza swoim zakładem. Nie brakowało mu wprawy. W tamtych czasach cyrulicy oprócz golenia bród, wyrywali także zęby, a także puszczali krew, Sweeney potrafił więc posługiwać się chirurgicznym nożem. Z czasem nabrał pewności siebie i zaczął mordować (i rabować) swoich klientów. Pod jego zakładem usytuowane były nieużywane już wtedy katakumby, które posłużyły mu do przechowywania ciał ofiar. Jednak trupów było coraz więcej...

Makabrycznemu cyrulikowi najwyraźniej dopisywało szczęście, gdyż spotkał na swojej drodze wdowę po piekarzu, Margery Lovett, która parała się wypiekiem pysznych pasztecików z mięsnym farszem. Romans szybko nabrał rumieńców. Sweeney kupił Margery nową piekarnię, której piwnica łączyła się z jego zakładem. Biznes kwitł, gdyż golibroda regularnie dostarczał swej ukochanej świeże mięso, aby ta mogła wypiekać swoje specjały. Pani Lovett od samego początku wiedziała skąd pochodzi mięso. Nie miała jednak oporów przed sprzedawaniem klientom pasztecików nadziewanych ludzkimi „podrobami”. Jej wypieki szybko zdobyły uznanie, więc co rano przed piekarnią ustawiała się długa kolejka. Sweeney i Margery wspólnie cieszyli się utargiem. Wydawało się, że już do końca swych dni będą żyć w dostatku.

Do wyjawienia przerażającej prawdy przyczynił się ksiądz, który uskarżał się na paskudny smród, jaki zaczął wydobywać się z katakumb, które połączone były z kościołem świętego Dunstana. Straże miejskie zaczęły drążyć temat i w końcu, po licznych namowach duchownego, wyważyły drzwi za którymi piętrzyły się resztki ofiar Sweeney’a Todda. Jednak cyrulika nie aresztowano od razu. Najpierw przeprowadzono kilkutygodniowe śledztwo. Potem aresztowano utalentowaną piekarkę pasztecików, która zdradziła swego ukochanego już w drodze do więzienia, gdzie ostatecznie popełniła samobójstwo, wypijając truciznę. Golibroda dołączył do niej dość szybko. Powieszono go w 1802 przed więzieniem, w którym przebywał jako nastolatek. Los zakpił ze Sweeney’a, gdyż koniec końców skończył jak swoje ofiary – w kawałkach. Zgodnie z ówczesnym obyczajem jego zwłoki trafiły do Królewskiego Towarzystwa Chirurgicznego. Natomiast Londyńczycy, którzy przez lata zajadali się wypiekami pani Lovett, nie mogli dojść do siebie. Pewnie niejeden z nich na stałe zrezygnował z jedzenia mięsa.

Do dziś historycy spierają się o to, czy Sweeney Todd był postacią autentyczną. Jedni twierdzą, że cyrulik to nic innego jak legenda miejska. Inni powołują się na artykuły z ówczesnych gazet oraz dzieła literackie zainspirowane zbrodniami tego makabrycznego golibrody. Bez względu na to, czy historia jest prawdziwa, czy nie, szokuje tak samo, a turyści tłumnie odwiedzają Londyn i ulicę Fleet, aby zobaczyć na własne oczy, gdzie rzekomo dokonano ponad 150 morderstw. 
Słowniczek
{{item.term}}
{{item.description}}