|

Abraham Lincoln oczami Spielberga

Zdjęcia do najnowszego filmu Stevena Spielberga pt. „Lincoln” mają rozpocząć się dopiero jesienią przyszłego roku. Jednak już dzisiaj wiadomo, kto wcieli się w rolę amerykańskiego prezydenta.


Pomysł na film opowiadający historię jednego z najsłynniejszych spośród wszystkich prezydentów Stanów Zjednoczonych powstał już pięć lat temu. Jednak dopiero w tym roku przygotowania ruszyły pełną parą. W postać Abrahama Lincolna ma wcielić się brytyjski aktor, Daniel Day-Lewis. Jednak ten podwójny zdobywca Oscara nie był pierwszym kandydatem do tej roli – początkowo historycznego prezydenta miał zagrać Liam Neeson – aktor również angielskiego pochodzenia – który jednak stracił cierpliwość, gdy początek realizacji zdjęć co roku był przekładany na inny termin. Obsadzenie w pierwszoplanowej roli aktora pochodzącego spoza Ameryki nie spotkało się z aprobatą mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Nie jest to jednak pierwszy raz, gdy w rolę amerykańskiego prezydenta wciela się Brytyjczyk, więc niektórzy mogą być zdziwieni oporem mieszkańców Stanów. Swoje kreacje najważniejszego przedstawiciela władz USA zaprezentowali już Anthony Hopkins czy Kenneth Branagh. Według Amandy Foreman, autorki A World on Fire, wybór Day-Lewisa na odtwórcę głównego bohatera jest niefortunny i może obrazić wiele osób, które nie zrozumieją, jak to możliwe, że wśród tak wielu utalentowanych amerykańskich gwiazd nie znalazł się choćby jeden odpowiedni kandydat. Najważniejszy jest jednak fakt, że zdjęcia do produkcji mają ruszyć już jesienią przyszłego roku, a sam obraz ma wejść na ekrany kin w 2012 roku.

Katarzyna OwsińskaKomentarz:12010-12-09 05:00:30
Nowy komentarz