|

Admirał H. Nelson – symbol brytyjskiej potęgi morskiej

Historia admirała Horatia Nelsona śmiało mogłaby posłużyć za scenariusz hollywoodzkiego filmu – jego życie było bowiem pełne spektakularnych wzlotów i upadków, a zakończyło się bohaterską śmiercią.

Historia admirała Horatia Nelsona śmiało mogłaby posłużyć za scenariusz hollywoodzkiego filmu – jego życie było bowiem pełne spektakularnych wzlotów i upadków, a zakończyło się bohaterską śmiercią. Nelson pozostaje prawdopodobnie najsłynniejszym dowódcą marynarki wojennej na świecie, a jego zwycięstwo w bitwie pod Trafalgarem było potwierdzeniem morskiej potęgi Wielkiej Brytanii. Dziś przypominamy o admirale i bitwie, która zdecydowanie ostudziła zapał Napoleona do ataku na Wyspy Brytyjskie.


Portret admirała Nelsona autorstwa Lemuela Francisa Abbota
źródło: commons.wikimedia.org

 

Urodzony w 1758 r. Horatio Nelson całe swoje życie poświęcił karierze wojskowej. Do marynarki wstąpił jako zaledwie dwunastoletni chłopiec, a już jako dwudziestolatek objął dowództwo nad okrętem! Brał udział w ekspedycjach arktycznych i wyprawach wzdłuż Nilu, na których dał się poznać jako odważny i sprytny dowódca. Niestety, umiejętności te nie ochroniły go przed odniesieniem ran – w czasie służby, podczas ataku na Korsykę, Nelson stracił wzrok w jednym oku, a po natarciu na Wyspy Kanaryjskie musiano amputować mu prawe ramię. Nie wydawał się jednak bardzo tym zmartwiony – pewnego raz odmówił wykonania rozkazu odwrotu, twierdząc później, że przyłożył lunetę do niewłaściwego oka i nie zobaczył sygnału od dowództwa. Nie został wówczas stracony za nieposłuszeństwo tylko dlatego, że wygrał bitwę.

Jego obrażenia nie przeszkadzały mu też ani trochę w prowadzeniu bogatego życia towarzyskiego. Po XIX-wiecznych salonach nieustannie krążyły pogłoski o jego wielkim romansie z żoną ambasadora Wielkiej Brytanii we Włoszech, piękną lady Hamilton. W plotkach tych, jak dziś wiemy, znalazło się ziarno prawdy. Nelson mógł mieć z tego powodu poważne kłopoty... gdyby nie jego bohaterstwo w bitwie pod Abukirem (ang. Battle of the Nile), za które otrzymał tytuł szlachecki, liczne ordery, a nawet gratulacje od cara Rosji.

Największym jego osiągnięciem pozostaje jednak bitwa pod Trafalgarem z 1805 r., w trakcie której odparto atak zjednoczonych flot Hiszpanii i Francji. Nie był to pierwszy raz, kiedy Nelson musiał zmierzyć się z przeciwnikami tego pokroju, jednak nigdy starcie nie odbywało się tak blisko jego ojczyzny. Porażka w potyczce mogła ułatwić wojskom napoleońskim atak na Wyspy Brytyjskie. Połączonym siłom Hiszpanów i Francuzów udało się początkowo zdobyć przewagę nad Anglikami, jednak sytuacja uległa zmianie po manewrze Nelsona, który uniemożliwił ich statkom komunikację z dowództwem. Brytyjczycy odnieśli pod Trafalgarem wielkie zwycięstwo, jednak sam admirał stracił tam życie – w jego kręgosłup trafiła kula snajpera. Cztery godziny przed śmiercią zdołał jedynie sporządzić ostatni list do swojej kochanki i ich córeczki.

Postać Horatia Nelsona do dziś jest w Wielkiej Brytanii otaczana prawdziwą czcią. W centrum Londynu znajduje się Trafalgar Square, na którym ustawiona jest kolumna Nelsona  56-metrowy pomnik upamiętniający admirała. Jeżeli będziecie kiedyś odwiedzać stolicę Zjednoczonego Królestwa, koniecznie idźcie go zobaczyć – nic nie oddaje lepiej ogromu dokonań tego angielskiego bohatera narodowego.

Marek GutowskiKomentarze:02012-03-06 05:00:58
Nowy komentarz
Wczytywanie danych...