Mieć motyle w brzuchu jest w Polsce powszechnie znanym i lubianym frazeologizmem. Automatycznie kojarzy się z uskrzydlającym stanem zakochania. Dlaczego więc Brytyjczycy nie lubią tych motylków?

Już nie raz podczas rozmów z anglojęzycznymi przyjaciółmi zdarzało mi się popełniać lapsusy językowe – zwyczajne przejęzyczenia wynikające z roztargnienia czy nieznajomości słowa lub sformułowania. Ze wszystkich takich wpadek najbardziej utkwiła mi w pamięci sytuacja, która miała miejsce w czasie swobodnej rozmowy z moją koleżanką Sue, toczącej się po którymś już z kolei kieliszku wina. Oznajmiłam jej wtedy:

I think Wisey is the most attractive guy on the center. I’ve got butterflies in my stomach when I see him!
Myślę, że Wisey jest najprzystojniejszym facetem w ośrodku. I’ve got butterflies in my stomach, kiedy go widzę!

Słysząc to, Sue ze zdziwieniem zapytała, czy jego widok naprawdę sprawia, że jestem aż tak zestresowana? „Ja, zestresowana? Nie, raczej podekscytowana!” – wyjaśniłam szybko koleżance i wtedy wyszło na jaw, że angielskie to have butterflies in one’s stomach i polskie mieć motylki w brzuchu znaczą zupełnie coś innego. W krajach anglojęzycznych tego sformułowania nie używa się na określenie radosnego podniecenia, towarzyszącego miłosnym zauroczeniom. Tam to have butterflies in one’s stomach stosuje się na określenie uczucia zdenerwowania, które ogarnia nas np. przed ważnym egzaminem czy wystąpieniem publicznym. Można więc powiedzieć, że polskim odpowiednikiem idiomu to have butterflies in one’s stomach jest frazeologizm ściskać w żołądku.

Będąc więc w pełni świadoma różnic w znaczeniu motylków w brzuchu w języku polskim i angielskim, zdecydowanie wolę odczuwać te sympatyczne owady „po polsku” 😉

Katarzyna OwsińskaKomentarze:02011-01-26 05:00:59
Nowy komentarz