Jakiś czas temu, rozmawiając z moją przyjaciółką Rachael, opowiedziałam jej historię wspólnego znajomego, który – aby założyć wymarzoną firmę – musiał zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Ta, pod wrażeniem tej opowieści, stwierdziła:

Oh my God. He really dared to bell the cat, didn’t he?*

A ja zaintrygowana zapytałam, co wspólnego z kotem ma otwarcie własnego biznesu. Właśnie wtedy Rachael wprowadziła do mojego słownika nowe wyrażenie. Okazuje się bowiem, że to bell the cat to idiom określający zrealizowanie rzeczy bardzo trudnej, a wręcz niemożliwej.

Oprócz wytłumaczenia tego sformułowania, Rachael uraczyła mnie także krótką historią powstania tego idiomu. Podobno wieki temu bajkowe stado myszy zebrało się, aby wspólnie przedyskutować plan pozbycia się pewnego wrednego kocura. Jedna z nich zaproponowała, żeby zawiesić mu na szyi dzwoneczek, którego dźwięk będzie zwiastował nadejście wroga. Całe stado pochwaliło pomysł przyjaciela, jednak cisza zapadła dopiero po stwierdzeniu najmądrzejszego i najstarszego przedstawiciela stada, który zapytał: Who will bell the cat? (pol. To kto zawiesi dzwonek na szyi kota?) A czy Wam kiedyś udało się bell the cat?



* O mój Boże. Naprawdę podjął się ryzykownego zadania, prawda?

Katarzyna OwsińskaKomentarz:12010-12-14 05:00:47
Nowy komentarz