Zimno i gorąco, czerń i biel, dzień i noc – życie pełne jest przeciwieństw. Emocje stanowią chyba najbarwniejszą jego część, choć także bywają skrajne – czasem tak skrajne, jak blowing hot and cold.

Są osoby, które mogą służyć za przykład stałości w emocjach i uczuciach. Nic nie wyprowadza ich z równowagi, a raz wypowiedziane słowo jest dla nich świętością. Inni z kolei zachowują się tak, jakby przez ich głowę nieustannie przetaczał się tropikalny huragan. Niestali w uczuciach, emocjach i opiniach, nieustannie blowing hot and cold, czyli dosłownie mówiąc dmuchający, aby się ogrzać i aby się ochłodzić. W przenośnym znaczeniu to blow hot and cold oznacza jednak osoby nieumiejące podejmować decyzji, niestałe w przekonaniach i upodobaniach, lub osoby o niestabilnym nastroju: w jednej chwili pełne energii, następnie przygaszone i wycofane, jednego dnia zadowolone, następnego – wściekłe.

Źródłosłowu idiomu to blow hot and cold doszukuje się w bajkach Ezopa. W jednej z nich satyr (greckie leśne bóstwo płodności) rozmawia z człowiekiem. Widząc, jak używa on własnego oddechu (dmucha – blows) do ogrzania rąk, a następnie do schłodzenia stóp, zaskoczony satyr stwierdza, że nie zaufa tak dziwnej istocie.

Szczerość, stałość w uczuciach i opiniach oraz wyważenie są powszechnie pożądanymi cechami, dlatego trudno też się dziwić, że zmienne osoby nie są postrzegane jako godne zaufania. Ktoś, kto nieustannie zmienia opinie, może być czasami uznany nawet za osobę niebezpieczną. Bywa i tak, że osoby o niestabilnej osobowości – often blowing hot and cold nie może liczyć na zaufanie i akceptację nawet w gronie swoich najbliższych:

On the subject of marriage, he’s blowing both hot and cold. Susie has already lost her hope of becoming Mrs. Smith.
W kwestii małżeństwa on ciągle się waha. Suzie straciła już nadzieję na to, że kiedyś zostanie panią Smith.

Niestali w uczuciach nie są jednak tylko panowie. Wiedział o tym dobrze Freddy Mercury, gdy w swojej piosence She blows hot and cold śpiewał o femme fatale, która najpierw wabi, potem wyrzuca z łóżka, potem mami słowami, aż wreszcie zostawia zakochanego delikwenta na pastwę losu…

Agnieszka Bukowczan-RzeszutKomentarze:02011-07-10 05:00:55
Nowy komentarz