Od 26. października w sprzedaży jest autobiografia Keitha Richardsa, gitarzysty legendarnego już zespołu The Rolling Stones. W swojej książce muzyk skupia się głównie na więzi łączącej go z Mickiem Jaggerem, wokalistą formacji, którego poznał w wieku czterech lat. Richards twierdzi, że już na początku lat 80. jego przyjaciel stał się wręcz nie do zniesienia, a kaprysy Jaggera stawały się coraz bardziej irytujące. Muzyk porusza również kwestię swojego narkotykowego uzależnienia, które już nie raz mogło zakończyć się dla niego śmiercią. Wspomina pewien dzień w 2006 roku, kiedy podczas pobytu na Fidżi, będąc pod wpływem kokainy, spadł z drzewa palmowego. Wtedy to doznał poważnego urazu głowy i musiał poddać się operacji usunięcia krwiaka mózgu. Książka zapowiada się ciekawie, czyż nie?

The Rolling Stones istnieją już od 1962 roku i w historii swojej kariery zagrali setki koncertów dla tysięcy fanów, a także sprzedali na całym świecie astronomiczną liczbę 200 milionów egzemplarzy płyt. Ostatnio zakończyli trasę koncertową, która podobno miała być tą pożegnalną, jednak według Richardsa już trwają rozmowy o zorganizowaniu kolejnego tournee.

Katarzyna Owsińska2010-11-18 17:00:08
Nowy komentarz