O Brytyjczykach krąży wiele stereotypów. Podobno są flegmatyczni, zarozumiali, samolubni, a przede wszystkim – przeświadczeni o wyższości swojego kraju nad resztą świata i to na tyle, żeby umieścić w nim… Mount Everest.

Nie ma wątpliwości, że Brytyjczycy wiedzą, że mają królową – formułę „Boże, chroń Królową” (ang. „God Save the Queen”) wtrącają do swoich wypowiedzi przy różnych okazjach. Wiedzą też, jakie imię ona nosi i gdzie mieszka. Najprawdopodobniej wiedzą także, gdzie leży Londyn. Ale dla wielu z nich wiedza o ich własnej ojczyźnie na tym się kończy – a przynajmniej na to wskazują przeprowadzone niedawno badania sondażowe.

Jeden na pięciu dorosłych Brytyjczyków nie potrafi powiedzieć, jakie kraje wchodzą w skład Zjednoczonego Królestwa. Przypomnijmy, są to: Anglia, Walia, Szkocja oraz Irlandia Północna. Wielu wyspiarzy nie jest w stanie określić położenia na mapie największych brytyjskich miast, jak np. Manchester, Birmingham czy Glasgow, 20% nie wie, gdzie leży Blackpool, a jedna trzecia – że Canterbury (wraz ze słynną na całym świecie katedrą) znajduje się w hrabstwie Kent. Ponad połowa nie ma pojęcia, gdzie usytuowany jest Balmoral Castle – ulubiona letnia rezydencja rodziny królewskiej.

Co ciekawe, jeden na dwudziestu Brytyjczyków uważa, że Stonehenge znajduje się za granicą, za to co czwarty jest przekonany, że formacja skalna Ayers Rock to atrakcja turystyczna Wielkiej Brytanii. Tymczasem Ayers Rock leży w Australii i raczej nie zanosi się na to, żeby miała się stamtąd wynieść, za to Stonehenge stoi w hrabstwie Wiltshire w południowej Anglii od blisko pięciu tysięcy lat i przez jakiś czas pewnie tak pozostanie. Prawie 60% Brytyjczyków jest przekonanych, że najwyższy szczyt Wielkiej Brytanii – Ben Nevis – leży w Anglii, podczas gdy wznosi się on nad Szkocją. W Anglii ma także znajdować się Snowdon – najwyższy szczyt Walii. Wisienką na torcie jest stwierdzenie ponad połowy ankietowanych, że Mount Everest – najwyższy szczyt świata – jest jednocześnie najwyższym szczytem Wysp Brytyjskich. Zaskakuje fakt, że o wiele większą wiedzę Brytyjczycy wykazują na temat miast zagranicznych – Paryża, Rzymu czy Nowego Jorku.

Na Wyspach często mawia się, że lepsza jest niewiedza niż błędna wiedza (ang. Better untaught than ill-taught). Sami Brytyjczycy jednak nie dość, że o własnym kraju wiedzą niewiele, to jeszcze w większości przypadków przekonania te w dużym stopniu mijają się z prawdą. Trudno powiedzieć, czy to wina zaniedbań systemu edukacji, czy charakterystycznego dla brytyjskiego społeczeństwa braku pokory, która pozwoliłaby im przyznać się do tego, że mają poważne braki w wiedzy na temat swojej ojczyzny, z której są tak dumni. Niewątpliwie życie w czasach, w których Internet jest podstawowym źródłem informacji, książki przeszły do lamusa, a świat wirtualny wsysa niczym gąbka, nie pomaga w przechowywaniu wiedzy ani w dzieleniu informacji na ważne i niewarte uwagi. Być może wyniki podobnych badań skłonią wyspiarzy do aktualizacji posiadanych informacji. Oby Stonehenge i Ben Nevis tego doczekały!

Agnieszka Bukowczan-RzeszutKomentarze:02012-05-05 12:00:45
Nowy komentarz