Jak najłatwiej, najskuteczniej i najszybciej nauczyć się języka angielskiego? Krzycząc! Tak przynajmniej twierdzi Li Yang – założyciel szkoły Crazy English, niegdyś prawdziwy antytalent językowy.

Po młodym Li Yangu nikt nie spodziewał się, że zostanie kiedyś najpopularniejszym nauczycielem angielskiego w Chinach. Od urodzenia borykał się z wręcz chorobliwą nieśmiałością, a do tego był zupełnie pozbawiony zdolności językowych. Dziś jednak przyciąga tłumy na stadionach i w aulach, gdzie krzyczy, gestykuluje i uczy angielskiego tysiące swoich rodaków. Jego metody (choć dla Europejczyków wydają się specyficzne) są tak wydajne, że Yang został mianowany oficjalnym nauczycielem chińskiej reprezentacji olimpijskiej. A od czego to się wszystko zaczęło? Paradoksalnie, od niezdanego egzaminu z angielskiego…

W 1986 r. Li Yang podczas pierwszego roku studiów na Uniwersytecie Lanzhou oblał 13 przedmiotów, w tym język angielski. Młody student był jednak bardzo zdeterminowany i nie tylko nie zraził się tą porażką, a nawet postanowił przystąpić do TEM 4 – ogólnonarodowego chińskiego egzaminu z języka angielskiego. Miał tylko 4 miesiące, aby się przygotować.

Z początku uczył się tak, jak wszyscy jego koledzy – siedząc w skupieniu nad podręcznikami, robiąc notatki i wypełniając ćwiczenia. Dawało to marne efekty, więc Lim postanowił spróbować czegoś nowego – zaczął czytać wszystko na głos, starannie i głośno wymawiając poszczególne głoski. Szybko okazało się, że ta metoda nie tylko pomogła mu w nauce, ale też wzmocniła jego pewność siebie. Nagle łatwiej było mu skupić się nad zadaniami i mówić po angielsku, a egzaminy przestały być tak stresujące. TEM 4 skończył przed czasem i uzyskał drugi najlepszy wynik na całej uczelni.

Li Yang na tym jednak nie poprzestał. Kontynuował naukę angielskiego nawet po ukończeniu uczelni w 1990 r., kiedy rozpoczął pracę w instytucie elektronicznym. W przerwach wchodził na dach wieżowca i krzyczał po angielsku, wciąż starając się walczyć ze swoją nieśmiałością. Angielskie teksty dosłownie pochłaniał w domu i w drodze do pracy. Wkrótce jego wysiłki zostały docenione – w 1992 r. Li Yang dostał pracę w anglojęzycznej stacji radiowej, skąd później przeszedł do telewizji. Był prezenterem i podkładał głos pod anglojęzyczne reklamy, które nadawano na całą południowo-wschodnią Azję.

Mimo tych sukcesów Yang opuścił telewizję i w 1994 r. założył Li Yang Cliz English Promotion Studio – swoją własną szkołę języka angielskiego. Twierdził, że jego rodacy uczą się w sposób nieprzystosowany do ich potrzeb i kultury, dlatego nauka angielskiego sprawia im tyle trudności. Li zdawał sobie również sprawę, że znajomość języków obcych może być kluczowa dla przyszłości Chin, więc swoim mottem i okrzykiem bojowym uczynił frazę: Conquer English to Make China Stronger! (pol. Pokonaj angielski dla wzmocnienia Chin!).

Dzisiaj cieszy się sławą gwiazdy rocka, a jego lekcje gromadzą tysiące ludzi. Jak na rockmana przystało, Li łamie powszechnie przyjęte normy, nawołując do popełniania błędów. Mimo podupadającego zdrowia (w wieku 41 lat musi czasami poruszać się na wózku) marzy o realizacji swojego głównego celu, jakim jest nauczenie angielskiego 300 milionów Chińczyków. Na chwilę obecną do osiągnięcia zamierzenia brakuje mu 280 milionów. I liczba jest ogromna, to jednak wciąż może mu się to udać! Jego niekonwencjonalne metody, barwny image i obietnica świetlanej przyszłości dla osób znających angielski wciąż przyciągają do Li nowych uczniów. A czy Wy spróbowalibyście jego szalonego angielskiego? Jeśli ciągle się wahacie, proponuje przyjrzeć się, jak wyglądają lekcje Crazy English prowadzone przez Li Yanga 😉

Marek GutowskiKomentarze:02011-05-10 05:00:14
Nowy komentarz