Schody prowadzące donikąd, okno w podłodze czy drzwi na piętrze prowadzące na zewnątrz – to tylko niektóre z osobliwości, które można odnaleźć w domu pani Winchester, słynnej kalifornijskiej atrakcji turystycznej.

Jakiś czas temu wraz z przyjaciółkami na jednym z babskich wieczorów wypożyczyłyśmy film pt. Czerwona Róża, opowiadający o spotkaniach z duchami w dość osobliwym amerykańskim domu. Gdy opowiadałam koledze o moich wrażenia z tego filmu, Paweł uraczył mnie dosyć niepokojącą informacją. Uświadomił mnie, że inspiracją dla Stephena Kinga – scenarzysty produkcji i niezaprzeczalnego mistrza horroru, była historia prawdziwego domu znajdującego się w Kalifornii.

Wszystko rozpoczęło się w 1884 roku, gdy po śmierci najbliższej rodziny Sara Winchester postanowiła poszukać pocieszenia w ramionach zaprzyjaźnionego medium. Ów mężczyzna miał podobno przekonać wdowę, że strata córki, męża i teścia, to zemsta ludzi, którzy zginęli z karabinu sygnowanego ich nazwiskiem. Według medium jedyną ucieczką przed złymi duchami miała być przeprowadzka Winchester na zachód kraju i wybudowanie domu, w którym mogłyby zamieszkać zbłąkane dusze. Jak często w takich historiach bywa, medium postawiło jedno „ale” – dom musiał być cały czas rozbudowywany, gdyż jego ukończenie było jednoznaczne ze śmiercią Sary.

Winchester poszła za jego radą i jeszcze w tym samym roku kupiła kawałek ziemi w Kalifornii. Od tamtej pory codziennie, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę trwały prace remontowe. Kobieta sama czuwała nad budowniczymi, a z jej inicjatywy w domu (zdjęcie poniżej) pojawiły się różne osobliwe ozdoby. W domu znajdują się między innymi drzwi i schody prowadzące donikąd, okno w podłodze i maleńka klatka schodowa, do której z trudem zmieści się dorosły człowiek. Oprócz tego w liczącej niegdyś siedem kondygnacji rezydencji (w wyniku trzęsienia ziemi zachowały się jedynie cztery piętra) znajduje się 160 pokoi, 40 sypialni, dwie sale balowe, trzynaście łazienek, a także trzy windy. Według współczesnych obliczeń na budowę tego miejsca do śmierci w 1922 roku pani Winchester wydała około sześciu milionów dolarów!


Dom Sary Winchester (współcześnie).
źródło:www.terragalleria.com

Obecnie dom Sary Winchester jest jedną z najchętniej odwiedzanych kalifornijskich atrakcji turystycznych. Ponadto rezydencja ta jest chętnie wypożyczana osobom z zasobnym portfelem, które właśnie w tym miejscu chcą urządzić halloweenowe przyjęcie lub imprezę z okazji piątku trzynastego.

Ja jednak wciąż mam przed oczami straszne wydarzenia z filmu inspirowanego niesamowitą historią tego domu, dlatego – szczerze powiedziawszy – chętniej wybiorę się na pobliską plażę niż do Sary Winchester…

KallinaKomentarze:02011-03-04 05:00:34
Nowy komentarz