Choć ostatnio można go było oglądać w Thorze, a przedtem w Spider-manie, Hulku, Fantastycznej Czwórce i X-Menach, to Stan Lee jest nie tylko aktorem. Jest ojcem najpopularniejszych superbohaterów świata!

W najnowszym filmie Marvela – Thorw jednej z pierwszych scen siwy kierowca ciężarówki próbuje holować młot boga gromu. Uważni widzowie rozpoznają twarz tego poczciwego staruszka, który był również strażnikiem w pierwszym Hulku, sprzedawał hot-dogi na plaży w X-Menach i udawał Hugha Hefnera w Iron Manie. Dlaczego pojawia się w tylu filmach o superbohaterach? Ponieważ jest ich ojcem – to Stan Lee, twórca Spider-mana, Hulka i wielu innych postaci z komiksów wydawnictwa Marvel. Zanim Lee zaczął pojawiać się w filmach, przez 50 lat był scenarzystą komiksowym, któremu to właśnie zawdzięczamy zalew filmów opartych na tym medium.


Stan Lee
zdjęcie: Gage Skidmore
źródło: www.flickr.com

Kariera tego 89-latka związana jest głównie z wydawnictwem Marvel. Zaczynał on tam od napełniania kałamarzy rysowników, kiedy firma nazywała się jeszcze Timely Comics. Dziś natomiast jest producentem wszystkich filmów Marvela. Przez lata pracy Lee stworzył wielu znanych i wciąż lubianych superbohaterów, ale to jego Marvel Revolution (pl. Rewolucja Marvela), z takimi bohaterami, jak: Hulk, Iron Man, Thor, X-Men, Daredevil i Spider-man, spopularyzowała gatunek.

Rewolucyjny okazał się pomysł (na który Stan wpadł w latach 60.), aby bohaterowie, np. Spider-man, mieli swoje słabości, przez co czytelnikom łatwiej było się z nimi identyfikować. Peter Parker, alter ego Spider-mana, borykał się wciąż z poczuciem odpowiedzialności za śmierć swojego wuja, a mutacje X-Menów uniemożliwiają im normalne życie. Obarczenie tych postaci problemami było ogromną zmianą w tym gatunku, ponieważ dotychczas wszyscy superbohaterowie byli nieskazitelni jak Superman. Rewolucja nie kończyła się jednak na tym. Stan chciał, by jego czytelnicy polubili nie tylko postacie komiksowe, ale także same komiksy. Wprowadził więc rubryki, w których autorzy nie tylko dzielili się nowościami z wydawnictwa, ale także omawiali nadchodzące odcinki z serii oraz odpowiadali na listy fanów. Stan również udzielał się w tych rubrykach, zawsze żegnając się z czytelnikami okrzykiem Excelsior! (pl. Wspaniale), którego sam był twórcą.

Dzięki tym zmianom wydawnictwo zyskało olbrzymią rzeszę czytelników. Nowe uczłowieczone postacie i duża liczba fanów sprawiły, że komiksami zainteresował się także Hollywood, a Stan musiał przenieść się do Los Angeles, aby na bieżąco kontrolować prace nad filmami opartymi na jego komiksach. Inne wydawnictwa bardzo szybko poszły w ślady Marvela, czego efektem jest wciąż powiększający się repertuar komiksowych produkcji.

Marek GutowskiKomentarze:02011-05-26 05:00:27
Nowy komentarz