Irlandia ma swój język, swoje tradycje, a nawet własne sporty narodowe: futbol gaelicki i hurling. Dziś przyjrzymy się temu drugiemu. Oto najszybsza gra drużynowa świata, bardziej brutalna od hokeja, bardziej ekscytująca od piłki nożnej.

Ameryka ma baseball, Anglia ma krykieta, a Irlandia ma hurling, który jest najpopularniejszą po futbolu gaelicką grą w tym państwie. Hurling został uznany za najszybszą dyscyplinę drużynową na świecie i jedną z najbardziej wymagających. Nic dziwnego: akcje są szybkie jak w koszykówce, gole widowiskowe jak w piłce nożnej, a faule równie brutalne jak w hokeju. Zanim jednak wybierzecie się na mecz, zapoznajcie się z historią i zasadami tej gry.

Hurling jest jednym z najstarszych sportów na świecie: pojawia się w dawnych legendach irlandzkich, a jego zasady są zapisane w najstarszych kronikach tego państwa. Te zasady oczywiście z czasem się zmieniały, ale najważniejsze atrybuty dyscypliny – kij hurley i piłka sliotarprzetrwały do dziś, mimo prób zakazania sportu przez angielskich kolonizatorów.

W XIII w. angielscy królowie zakazali rozgrywek hurlingu. Najbardziej zagorzali miłośnicy tego sportu nie zamierzali jednak rezygnować z gry i od tego czasu uprawiali ją nielegalnie, aż do XVIII w., kiedy to sport zaczął być popularny wśród szlachty angielskiego i irlandzkiego pochodzenia. Zupełnie legalnie hurlingwrócił do łask w XIX w. dzięki powstaniu Gaelic Athletic Association (pol. Związki Sportów Gaelickich), organizacji zajmującej się promowaniem tradycyjnych sportów irlandzkich.

Jak już wspomnieliśmy, do gry w hurling potrzebne są kij i piłka. Kij jest podobny do krótkiego kija hokejowego i służy do odbijania, podnoszenia, a nawet przenoszenia piłki – sliotar, którą można trzymać w dłoni jedynie przez 4 kroki! Jednym z najbardziej imponujących manewrów w tym sporcie jest solo run (pol. bieg solo), podczas którego gracz biegnie w stronę bramki, odbijając piłkę balansującą na płaskiej powierzchni kija, mimo atakujących go ze wszystkich stron napastników. Sama bramka przypomina dobrze nam znaną bramkę z piłki nożnej, z jedną różnicą – jej słupki boczne są wydłużone nad poprzeczkę. Drużyna, której uda się przerzucić piłkę nad poprzeczką, zdobywa jeden punkt, a za trafienie pod poprzeczką przyznawane są trzy punkty. Przejęcie piłki nie jest łatwe: trzeba ją albo strącić z kija przeciwnika albo chwycić ją wolną ręką w powietrzu, wyskakując i narażając się na bolesne uderzenia kijami.

Dziś każde hrabstwo w Irlandii ma swoją drużynę hurlingową, a rozgrywki ligowe trwają prawie cały rok, dzięki czemu łatwo jestv załapać się na mecz. Jeżeli kiedykolwiek odwiedzicie Irlandię, zajrzyjcie do gazety, by sprawdzić, kiedy jest najbliższe spotkanie albo, jeszcze lepiej, zapytajcie kogoś w lokalnym pubie. Może nie tylko traficie na ciekawe rozgrywki, ale też spodobacie się gospodarzom, którzy ucieszą się, że ktoś jest tak zainteresowany ich tradycjami.

Marek GutowskiKomentarze:02011-10-16 05:00:57
Nowy komentarz