Zastanawialiście się kiedyś, coś wspólnego mają pociąg i ostra impreza? Na pierwszy rzut oka prawdopodobnie nic, ale wyobraźcie sobie taką sytuację: podczas nieobecności rodziców, wasza ciesząca się dotąd nienaganną opinią rówieśniczka, mieszkająca klatkę obok, urządziła imprezę stulecia! Cała akcja zakończyła się interwencją policji, narzekaniem sąsiadów, zepsutym telewizorem, dwiema rozbitymi doniczkami zrzuconymi z trzeciego piętra i zalaną łazienką.

Only God knows what got into her! She went off the rails inviting all these people and organising such a party!
Bóg jeden wie co w nią wstąpiło! Postradała rozum, zapraszając tych wszystkich ludzi i organizując taką balangę!

Zapewne takie niepochlebne komentarze dałoby się usłyszeć od niejednej nie mogącej zasnąć pani Kozłowskiej spod trójki. Ale wracając do tematu – imprezę już mamy, a co z pociągiem? Pociąg wiąże się bezpośrednio z wyrażeniem to go off rails, które nawiązuje do wykolejonego pociągu zakłócającego porządek ruchu. W codziennym użyciu wyrażenie to go off rails odnosi się do niespodziewanych i nieprzewidzianych zachowań. Chociażby takich właśnie, jak zorganizowanie imprezy z decybelami cieszącej się wysoką frekwencją.

So who‘s gonna go off rails tonight?

Katarzyna Owsińska2010-11-12 12:19:27